Brum brum, część 3
VW Polo zyskało drugie życie. Po wymianie paru części, gdzie "paru" oznacza więcej niż wcześnie zakładano i wydaniu całkiem sporej 3cyfrowej kwoty okazało się, że silnik 1.9D może chodzić bez tak głośnego klekotania, prawie jak te nowe diesle z CommonRailami i innymi cudami techniki.
Panowie serwisanci wyrobili się z naprawą przed piątkowym zamknięciem warsztatu i moje "słomiane singlowstwo" zostało zawieszone na 2 dni, przy okazji wycieczki do Płocka.
Śmieszna sprawa, ale to, że silnik chodzi znacznie ciszej, zwłaszcza przy wyższych(jak na diesel'a) obrotach, sprawia, że auto prowadzi się jakby pod maską galopowało kilka koników więcej.


Comments 0 Comments